Napisane przez: Adam Ejnik | Wrzesień 26, 2008

Na zarobek do Prus

Jednym ze sposobów zarobkowania mieszkańców naszego miasta była praca w Prusach. Żurominianie wyjeżdżali do sąsiedniego zaboru, tam łatwiej było o pracę, a granica mieściła się niedaleko – w Zieluniu. Przywozili stamtąd pieniądze, z których musiały wyżyć ich rodziny przez całą zimę.


Żurominiak – korespondent Ech Płockich – przedstawia nam tę sytuację w taki sposób: „Co roku z wiosną występuje wyrój na Prusy, potem po raz drugi na jesieni, na kopanie kartofli. – Co wtedy ludzie zarobią, z tego ludzie żyją przez całą zimę (…). Jedynym zajęciem mężczyzn w czasie zimy jest rżnięcie sieczki dla krowy. Na pytanie, zwrócone do niewiasty, co jej przyjaciel (tak nazywają niewiasty swych mężów) porabia i kędy się obraca, niechybnie usłyszysz w odpowiedzi: „Rżnie sieczkę!”

Okazuje się, że mieszkańcy naszego miasta przywozili zza granicy nie tylko pieniądze. Do mowy mieszkańców Żuromina, z czego drwi korespondent, wkradały się liczne germanizmy. Czytamy: „Zapytaj pierwszego lepszego berbecia np.: Umiesz pacierz? – usłyszysz w odpowiedzi: Jo! – pytasz dalej: Czyś ty Polak? – Jo!”

W innym numerze gazety możemy przeczytać, że żurominianie w Prusach uczą się karciarstwa: „Żuromin w Prusach nie uczy się porządku, ale za to nauczył się karciarstwa, które nawet wśród niedorostków i zgoła malców jest uprawiane. Analfabetów w Żurominie procent stosunkowo niewielki; zdarza się jednak spotkać umiejących czytać w kartach, a nie umiejących na książce.”

Z kolei w relacji Głosu Płockiego z 1911 roku możemy przeczytać, jak wygląda nabór emigrantów: „Ruch emigracyjny do Prus już się rozpoczyna. Na targu lub po nabożeństwie ruch na rynku niezwykły, zbierają się większe lub mniejsze gromadki, zmawiając się na wspólną wyprawę do Prus po „złote runo”, a untenemrzy (akordnicy pruscy) uwijają się między nimi i okiem znawcy badają siłę fizyczną (…) najbardziej przypadających im pod tym względem do gustu, godzą i zadatkują.”


Odpowiedzi

  1. Kiedyś mieszkańcy Żuromina uciekali za pracą do Prus. Dziś Prusy “oddaliły się” aż do Wysp Brytyjskich.

  2. Ciekawe jak nasi przodkowie byli traktowani za granicą. Czytałam kiedyś, że była to niewolnicza praca.

  3. Nie mniej niewolnicza, niż praca na szlacheckim polu.

  4. Witam

    Z informacji uzyskanych od mojego dziadka wyprawiano się nawet za granice nielegalnie(na czarno) groziła za to kulka w głowę. Proceder ten był tak nagminny, że niektóre osoby miały stałe etaty za granicą. Zresztą druga strona nie podchodziła do nielegalnych imigrantów rygorystycznie -zostało to w niemczech do dziś.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: