Napisane przez: Adam Ejnik | Wrzesień 14, 2008

Miasto wielu bagien

W wieku XIX i na przełomie wieków XIX i XX jarmarczna osada Żuromin słynęła przede wszystkim z… błota. Niestety. Krążyły nawet opinie, że w żuromińskim błocie utopił się koń wraz z woźnicą i wozem.

Plotkę tę prostuje ksiądz Ignacy Charszewski (pisarz, autor m.in. monografii miasta, pełniący służbę pasterską w Żurominie na przełomie XIX i XX wieku), wskazuje jednak, że problem błota był bardzo poważny, sam widział jak próbowano z tych grzęzawisk wyciągnąć wóz pewnego fornala za pomocą aż czterech koni.

Żuromińskim moczarom poświęcano nawet miejsce na łamach lokalnych pism. czytamy w „Echach Płockich” z 1905 roku:

„Niewątpliwie sławetne błoto żuromińskie, łącznie z najzupełniejszymi zaniedbaniem najelementarniejszych wymagań hygieniczno-sanitarnych, przysparza ofiar śmierci.

Strach pomyśleć, co by się tu działo, gdyby zawitała do nas cholera, zapowiadana już w przez płocki oddział Tow. Hygienicznego warszawskiego. –Ten gość straszny znalazłby tu wprost idealne warunki rozwoju. Teraz bodaj byłoby jeszcze gorzej, aniżeli w r. 1867, kiedy po raz ostatni w Żurominie cholera grasowała. Mieszkańcy wówczas upamiętnili ją wystawieniem na wylocie drogi do Poniatowa figury, na której widnieje napis: Boże utwierdź nas w świętej wierze, o Panie, a rozkaż ustąpić Holerze! (tak!). Straszna to musiała być epidemja, co jeszcze i żywa tradycja potwierdza, skoro, jak tekst napisu wskazuje, figurę wystawiono podczas trwania cholery.”

Z błotem trudno było sobie poradzić. Jedynie przy kościele dobry gospodarz – ksiądz Charszewski wybrukował teren tak, że można było przejść suchą stopą. Na wybrukowanie ulic miano poczekać jeszcze kilkanaście lat.

Reklamy

Responses

  1. nie kojarze gdzie są te miejsca

  2. Krótki opis zdjęcia można znaleźć najeżdżając kursorem na zdjęcie. Klikając na nie zdjęcie się powiększa. Pierwsze zdjęcie trudno zidentyfikować, gdyż przedstawia wnętrze podwórka. Tak wyglądała przestrzeń dzisiejszego sklepu obuwniczego (Ewa, piętrowy sklep przy Zielonym Rynku). Drugie zdjęcie to róg Mławskiej i ul. Wetmańskiego. Wiele osób pewnie pamięta basen przeciwpożarowy zwany „jajkiem” – tak wyglądał przed regulacją.

  3. Stąd też i żuromiński reumatyzm. Pozdrawiam i oczekuję na kolejne artykuły.

  4. To drugie zdjęcie to nie wygląda mi na jajko. Według mnie zbiornik wodny przedstawiony na zdjęciu jest większy niż jajko. Czy nie jest to przypadkiem jeziorko, które znajdowało się przy ul. Wyzwolenia? Obecnie znajduje się w tym miejscu kompleks garaży (za pawilonami handlowymi, a przed boiskiem LO). No, ale może się mylę.

  5. Hey there! I just wish to give you a big thumbs up for the great info you have got
    right here on this post. I am coming back to your web site for more soon.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: