Napisane przez: Adam Ejnik | Listopad 3, 2008

Żuromińskie błota

Na przełomie wieków XIX i XX jarmarczna osada Żuromin słynęła przede wszystkim z… błota. Niestety. Krążyły nawet opinie, że w żuromińskim błocie utopił się koń wraz z woźnicą i wozem.


 

 

Plotkę tę prostuje ksiądz Ignacy Charszewski (pisarz, autor m.in. monografii naszego miasta, pełniący służbę pasterską w naszym mieście w końcu XIX wieku), wskazuje jednak, że problem błota był bardzo poważny, sam widział, jak próbowano z tych grzęzawisk wyciągnąć wóz pewnego fornala za pomocą aż czterech koni.

Żuromińskim moczarom poświęcano nawet miejsce na łamach lokalnych pism. czytamy w „Echach Płockich” z 1905 roku:

„Niewątpliwie sławetne błoto żuromińskie, łącznie z najzupełniejszymi zaniedbaniem najelementarniejszych wymagań hygieniczno-sanitarnych, przysparza ofiar śmierci.

Strach pomyśleć, co by się tu działo, gdyby zawitała do nas cholera, zapowiadana już w przez płocki oddział Tow. Hygieniczngo warszawskiego. –Ten gość straszny znalazłby tu wprost idealne warunki rozwoju. Teraz bodaj byłoby jeszcze gorzej, aniżeli w r. 1867, kiedy po raz ostatni w Żurominie cholera grasowała. Mieszkańcy wówczas upamiętnili ją wystawieniem na wylocie drogi do Poniatowa figury, na której widnieje napis: Boże utwierdź nas w świętej wierze, o Panie, a rozkaż ustąpić Holerze! (tak!). Straszna to musiała być epidemja, co jeszcze i żywa tradycja potwierdza, skoro, jak tekst napisu wskazuje, figurę wystawiono podczas trwania cholery.”

 

Z błotem trudno było sobie poradzić. Jedynie przy kościele dobry gospodarz – ksiądz Charszewski wybrukował teren tak, że można było przejść suchą stopą. Na wybrukowanie ulic miano poczekać jeszcze kilkanaście lat.

 

Na zdjęciu widzimy plac jarmarczny przed kościołem około 1915 roku. Właśnie nawieziono kamienie na nowe brukowane ulice.

Reklamy

Responses

  1. Już prostuję. Zdjęcie jest jednak późniejsze. Pochodzi z 1928 roku i należy do pp. Wojciechowskich. Wówczas zapewne Murawców lub Sarneckich. Na zdjęciu jest zapisana data 10.11.1928 rok. Zapewne są to obchody 10 rocznicy odzyskania niepodległości. Zdziwionym od razu tłumaczę, dlaczego 10 a nie 11: dzień 11 listopada ustanowiono świętem państwowym dopiero w 1937 roku i do tej pory trwają dyskusje, czy taka data jest słuszna. Na pierwszym planie widzimy orkiestrę żuromińską, na której czele idzie Franciszek Sarnecki. Wkoło dzieci przyglądają się strażakom. Postać dziecka wpatrzona w obiektyw ma owiniętą czymś białym twarz. Czyżby ból zębów (jak w pamiętnej scenie z Misia). Jedno okno w szkole jest uchylone być może wywieszono symbole narodowe.

  2. A mnie interesują słupy. Raczej jest to linia telefoniczna, gdyż chyba w 1928 roku nie było w Żurominie elektryczności. Mam rację?

  3. mi to bardziej wygląda na elektryczność.

  4. Mnie również wydaje się, że są to słupy telefoniczne. Aczkolwiek poraża ich ilość. Proszę zauważyć, że po drugiej stronie ulicy są również umieszczone takie słupy. Posiadam informację, że prąd był w Żurominie produkowany przez elektrownie napędzaną wiatrem czyli wiatrak. Stał on w miejscu, gdzie dziś mieści się straż pożarna, ale dokładnych dat ani danych nie znam. W każdym razie w 1931 wiatrak stał. I jeszcze wygląd tych słupów. Kable przy mocowaniach na słupach posiadają izolatory (wówczas robione ze szkła) ten fakt też przemawia za elektrycznością. Jak tylko będę wiedział coś więcej, dam znać.

  5. Przedstawione na zdjęciach słupy to klasyczne drewniane słupy przelotowe P, które wchodziły w skład sieci elektrycznej niskiego napięcia, dostarczającej prąd przemienny pod napięciem fazowym 220 V (50 Hz). Zamontowane na nich izolatory ceramiczne stosowane były w elektroenergetyce na masową skalę w I połowie XX wieku, czyli w początkach elektryfikacji w Polsce. Najbliższe elektrownie znajdowały się wtedy w Mławie (maszyna parowa „LANZ” – 125 kW) oraz Sierpcu (elektrownia spalinowa na gaz typu szwedzkiego – 100 kW) ale zasięg ich działalności nie wykraczał poza obszar miast w których się znajdowały, więc należy przypuszczać że Żuromin czerpał energię elektryczną z innego źródła. Bezpośrednie połączenie z elektrownią w Płocku miasto uzyskało dopiero podczas okupacji niemieckiej w latach 1939-1945, po uruchomieniu linii średniego napięcia 15 kV Płock – Zągoty – Sierpc i w drugim etapie z Sierpca przez Żuromin do Działdowa.

  6. Bardzo dziękuję za wnikliwą i szczegółową informację. Cudnie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: