Napisane przez: Adam Ejnik | Marzec 23, 2009

Tartak przy ulicy Bieżuńskiej

 

Tuż po wojnie przy ulicy Bieżuńskiej w Żurominie postawiono tartak. Działał on dosyć długo, bo do połowy lat osiemdziesiątych. Dziś nie ma po nim żadnych śladów.

tarak-blazej-21

Tartak należał do pp. Błażejczyków. Postawiono go na skraju miasta przy drodze wylotowej do Bieżunia. Z jego usług korzystali stolarze z Żuromina i okolicznych wiosek. W latach świetności po drzewo z tartaku przyjeżdżali nawet mieszkańcy Lipowca. – Nawet ksiądz z Lipowca przyjeżdżał – mówi pan Kazimierz Antoszewski, długoletni pracownik tartaku – ten ksiądz to jak chłop pracował. Pan Antoni, patrząc na zdjęcie dodaje – O, te konie to są z Lipowca.

Kiedy zdziwiony zapytałem, skąd wie, że te konie są z Lipowca, przecież to zdjęcie sprzed 50 lat, pan Kazimierz ze spokojem odpowiedział, że tylko ludzie z Lipowca w ten sposób rozładowywali furmankę.

W latach świetności w zakładzie pracowało dwóch fizycznych pracowników. Pan Antoni mówi, że była to ciężka i niebezpieczna praca. – Dziś to dzieciak może w tartaku pracować – machnął ręką pan Antoni – wszystko robią maszyny. – Kiedyś to aby te szyny były, co na zdjęciu widać – na nich się przesuwało bale, a dalej były cięte przez geter, taki trak.

W tartaku przy ulicy Bieżuńskiej pan Antoszewski pracował przez 22 lata. Praca zaczynała się o 8 rano w południe była godzinna obiadowa przerwa i później pracowało się do wieczora. Pan Kazimierz wspomina, ze to dobra praca było, choć trochę niebezpieczna. – Dzięki pracy w tartaku nie musiałem martwić się o opał na zimę, zawsze miałem go pod dostatkiem – mówi pracownik tartaku.

O wypadkach przy pracy nie chce dużo mówić, wspomina tylko jak mało sobie nogi siekierką nie obciął i jak wypadek zdarzył się jego koledze, który przez brak ostrożności mało nie stracił ręki.

Na pytanie, dlaczego dziś nie ma tartaku, odpowiada pan Zenon, syn jednego z właścicieli tego zakładu: „Umarł śmiercią naturalną, w latach osiemdziesiątych powstało wiele zakładów produkujących parkiety, tartak przegrywał z nimi konkurencję”

Reklamy

Responses

  1. Szkoda ze teraz nie ma tartaku w zurominie a tez mam pytanie czy byly tory w zurominie?? slyszalem ze byly przy tartaku i podlaczone do lidzbarka

  2. Dobrze Pan słyszał. W Żurominie była kolej, więc niesłusznie mówi się na żurominian cyniczne „kolejarze”. Kolej powstała w 1914 roku, kiedy ziemiami tymi zawładnęli Prusacy. Wąskotorówka prowadziła zza Żuromina do Lubowidza, Zielunia i Lidzbarka. Nasypy kolejowe, jeszcze widoczne, przecinały świeżo pobudowane bloki zmarzłego, mijały Żuromin, przechodziły przez Biały Dwór. Niemcy wywozili tą koleją drewno z mazowieckich lasów. Kolej rozebrano w 1918 roku i zarówno budowa jak i rozbiórka wykonana była rękoma tutejszych mieszkańców.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: