Napisane przez: Adam Ejnik | Grudzień 13, 2009

Żuromin 1817

„Roku pańskiego 1817 z zarządzenia biskupa Adama Michała Prażmowskiego przeprowadzono wizytację w kościele żuromińskiem” – czytamy w archiwalnych rękopisach przechowywanych w Archiwum Diecezjalnym w Płocku. Księgi wizytacji biskupich są prawdziwą skarbnicą wiedzy o kościołach w całej Polsce.

Fot. Zdjęcia z kolekcji Marka Kowalczyka. Zdjęcia z okazji wizytacji w latach 20 – tych XX wieku

Z wizytacji w Żurominie dowiadujemy się o rzeczach doskonale nam znanych. Kiedy kościół został erygowany, jakie kościoły znajdują się w okolicach, z jakich materiałów został wykonany. Wiele jednak informacji to prawdziwe ciekawostki, dotyczące problemów, z jakimi borykali się ówcześni ksiądz przeor Jakub Bolesta i misjonarze. Otóż ówczesny kościół, jak wynika z protokołu wizytacyjnego, potrzebował reperacji dachu. Wokół kościoła był cmentarz, na którym tylko za pozwoleniem proboszcza z Lubowidza można było chować niektórych żurominian. Wielu mieszkańcom wyprawiano jednak pogrzeby na cmentarzu parafialnym, który mieścił się w Lubowidzu. Do przykościelnych budynków należał istniejący do dziś klasztor, przy którym reformaci mieli niewielki ogródek. Obok klasztoru stała stajnia, o której księga wizytacyjna wspomina, że „potrzebuje reperacji”. Przy stajni była „stodółka”

 Księga wspomina również o sprzętach, jakie były w posiadaniu ówczesnego kościoła, o ołtarzach, organach, obrazach, naczyniach. Ciekawostką z pewnością jest fakt, że w ówczesnym kościele nie było chrzcielnicy i nie było dzwonnicy przykościelnej, a dwa dzwony umieszczone były w kopule kościoła.

Archiwa wspominają o nabożeństwach, jakie odprawiano w naszym kościele. W dni zapustne, Zielone Świątki, a także w święta zakonu: na św. Piotra, św. Antoniego i św. Franciszka odprawiano nabożeństwa 40 – godzinne.

Przy kościele żuromińskim w klasztorze zamieszkiwali misjonarze oo. reformaci. Oprócz zwykłych obowiązków zakonników prowadzili oni również szkołę. Szkoła była wówczas budynkiem parterowym, który posiadał dwie izby. Nauczycielami w niej byli zakonnicy, którzy za swoją pracę żadnej pensji nie pobierali. Wówczas do szkoły tej uczęszczało 220 chłopców.

Był to rok 1817.

Reklamy

Responses

  1. Witam
    Widzę, że zgłębiasz historię żuromina cały czas nawet w księgach diecezjalnych :). Muszę powiedzieć, że zaskoczyły mnie te nabożeństwa 40 godzinne ciekawe ilu wiernychh było na całym nabożeństwie?

    Pozdrawiam
    Wojtek

  2. Myślę,że wizytacje w kościele odbywają się cały czas do chwili obecnej z ta różnicą,że wnioski są ,,Ściśle tajne”…

    O edukacji bez wynagrodzenie należy zapomnieć…

    Pozdrawiam Autora.

  3. Dziękuję. Jednocześnie przepraszam, za przestoje. Nie są one spowodowane brakiem materiału, a raczej brakiem czasu.

  4. Super fotka…gratuluje wyrwania i determinacji.

  5. O widzę dwie postacie wyretuszowane. Wyglądają prawie jak duchy.

  6. Rozczaruję „Wojtka Wronkowskiego”. Jedyna księga, jaką tu zgłębiano, to: „Z archiwów diecezjalnych Płockich XIX w.” ks. Michała Mariana Grzybowskiego.

  7. G’ woli ścisłości, nie było żadnych dwóch dzwonow w kopule a to z tej prostej przyczyny, że nie ma tam miejsca nawet na jeden dzwon. Ks. Grzybowski wymienia w cytowanej broszurze dwa DZWONKI i jest to dopuszczalne. Dwie sygnaturki zmieszczą się tam w zupełnośći.

  8. Do czasów współczesnych dotrwała tylko jedna sygnaturka a co się z nią stało? – na to pytanie istnieje prosta odpowiedź.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: