Napisane przez: Adam Ejnik | Styczeń 12, 2011

Wspomnienia wojenne Kazimierza Pyrzanowskiego

Śladami życia

W dzisiejszym Kurierze kolejna relacja Kazimierza Pyrzanowskiego dotycząca czasów II wojny światowej. Tym razem wspomnienie o ojcu.

Pod koniec lat dwudziestych po pożarze znacznej części Lutocina wiele rodzin, a także moi rodzice znaleźli się w kłopotliwej sytuacji finansowej. Odbudowa zniszczeń pociągnęła za sobą zadłużenia oraz trudności ich spłacenia. Mój ojciec Stanisław Pyrzanowski, mając starszą siostrę Helenę we Francji, za jej pomocą postanawia opuścić kraj. W połowie lipca 1937 r. z punktu zbornego w Katowicach wyjeżdża do Francji. Pozostawia rodzinę: żonę, córkę i syna w wieku 7 – 5 lat oraz teściową na gospodarstwie o powierzchni około 4,5 ha ziemi. Powiadamia rodzinę „odjechałem szczęśliwie i jestem zadowolony, ponieważ mam prace. Podpisałem kontrakt z rolnikiem na trzy lata za wynagrodzenie o połowę niższym niż przysługuje.”

Zarobione pieniądze pocztą trafiały do Lutocina. Zadłużenie malało. Rodziła się radość i marzenia na przyszłość.

Rok 1939, wojna przekreśliła plany. Urywa się kontakt z rodziną. Po długim czasie ojciec pisze: żyję, pracuję na starym miejscu, jestem zdrów i czekam na list. Listy były cenzurowane niebieskim paskiem. Szły długo. Później otrzymywaliśmy od czasu do czasu małe paczki odzieżowe.

Życie w kraju stawało się trudne i niebezpieczne.

Podobna sytuacja wytwarza się we Francji. Francja zagrożona… ludzie uciekają w kierunku granicy szwajcarskiej. Ucieka też gospodarz z żoną i synem. Na gospodarce ojciec sprawuje opiekę nad całością. Wzrastają kontrole i podejrzenia Francuzów  wobec obcokrajowców. Z kolei ucieka też ojciec z zaprzęgiem dwóch koni. Niemcy bombardują uciekinierów. Od granicy szwajcarskiej pojawia się desant niemiecki. Następuje odwrót. Mój ojciec powraca jednym koniem na stare miejsce. Brak gospodarza. Obsiewa pola. Powraca gospodarz „ERNEST”. Zaczyna się nowe życie w okupowanej przez Niemców Francji. Ojciec podejrzewa Ernesta o współpracę z okupantem. Ojciec, pracując na roli, pomaga wielu Francuzom, jak też Polakom. Wkraczają Amerykanie gospodarz Ernest zostaje aresztowany z podejrzeniem o kolaborację z Niemcami. Następuje przepadek posiadanego gospodarstwa. Ojciec z dobrą opinią u władz przechodzi do pracy do polskiej rodziny Patynowskich i nadal pracuje na roli. W niedługim czasie wstępuje do Kompani Wartowniczej przy Armii Amerykańskiej w Raimaux jako wartownik nad jeńcami niemieckimi. Następuje tu ponowny okres braku kontaktu z rodziną na dłuższy czas.

Amerykanie likwidują obozy, opuszczają Francję i przenoszą się do Niemiec. Ojciec mój podziękował za pracę po 12 miesiącach. Otrzymał wyróżniający dyplom za wzorową służbę z podpisem Eizenhowera. Nadmieniam, że z naszego terenu w Raimaux byli Narewski Józef z Jakubowa oraz w stopniu oficerskim Kowalski, którego rodzina zamieszkiwała na plebanii w Lutocinie.

Ojciec nawiązuje ponownie kontakt z rodziną, pisząc „Marysia dobre czasy się skończyły” wróciłem do Patynowskich na stare miejsce w Faverolles koło Raimaux. Nakłania nas (rodzinę) do emigracji do Francji. Natomiast siostra Helena nakłania brata do powrotu do żony i dzieci.

Na apel B. Bieruta ostatnim transportem na koszt PRL ze swoim dobytkiem opuszcza Francję. Po trwającej podróży koleją około 5 tygodni przez Szwajcarię – Czechy na Święto Trzech Króli 6 stycznia 1949 r. powracają z Sierpca. Spychała podwozi pod dom i oświadcza „Witajcie oczekiwanego gościa”. Mnie w tym czasie w domu nie było. Dowiedziałam się szybko, że mój ojciec jest już w domu. Wchodzę z kolegami do mieszkania. Padają słowa „poznaj swojego syna”. Powitaliśmy się jak potrafiliśmy z dużą radością po ponad dwunastu latach. Ojciec wymęczony długą podróżą łysy z wąsem… Pomyślałem jakiego ja mam starego tatę. To nie ten ze zdjęć.

Dom był zapełniony gośćmi, którzy byli witani cukierkami, kieliszkiem białego likieru i papierosami. Odpowiadał na wiele zadanych pytań. Dla nas w domu rozpoczęło się nowe życie lepsze niż było do tej pory

Po zimowym odpoczynku tego co dało się rozpoznać ojciec ściąga materiały na dach budynku gospodarczego. Zakupuje kierat i inne sprzęty rolnicze. W polu stosuje nowelizacje. Osiąga wyższe polony. Władze różnią ludzi na biedniejszych i kułaków. Posiadany areał ziemi podwoił się w Wydziale Finansowym PPRN, jako że Marianna (żona) niegdyś miała 4,48 ha i Stanisław też ma 4,48 ha. Wzrastają świadczenia podatkowe i inne (obowiązkowe dostawy). Sprawa nie do załatwienia w GROMADZKIEJ RADZIE Lutocin, nie mówiąc o powiecie. Ojciec staje przed kolegium orzekającym jako oporny i zadłużony wobec Państwa. Żadne skargi nie przynosiły skutku. Dopiero skarga skierowana do Fali – 49  P. Radia spowodowała sprostowanie błędu. Ojciec zostaje namawiany w szeregi PZPR. Następnie ojciec namawiany jest do Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. Jednego chętnego już mamy a musi być trzech rolników. Odbudujemy was nowocześnie od podstaw. Jakoś z tego wszystkiego Stanisław Pyrznowski wyplątał się i nie uległ naciskom, choć dwie noce nie spał w domu. Upłynęło trochę czasu spotyka się mój ojciec z prelegentem tj. Sekretarzem Komitetu Gminnego PZPR (byłym) blisko śmierci, który się zwierza „Stasiu mówią ludzie o mnie że jestem taki s-syn ale sam najlepiej wiesz, że gdybym był takim to byś nie wyszedł z więzienia”. W tych czasach tęsknił za Francją i mówił, że gdyby istniała możliwość to na kolanach by tam szedł. Zapasy francuskie się kończyły. Dochody z gospodarki małe, więc zaczął organizować grupowe wyjazdy do pracy sezonowej w cukrowni Gryfice przez parę lat. Na początku lata 1971 zaczął ubiegać się oświadczenia z ubezpieczenia francuskiego. Otrzymał odpowiedź odmowną, ponieważ nie udokumentował 15 lat składki emerytalnej, jak też nie uległ wypadkowi za granicą. Złożył odwołanie i przyznano tylko zasiłek w postaci zwrotu opłaconych składek z Rolniczej Kasy Zapomogowej Francuskiego Ubezpieczenia co zaraz po śmierci od 28 września 1973 r. jako zasiłek wdowi otrzymuje Marianna Pyrzanowska, co po wielu podwyżkach obecnie w skali roku wynosi około 9 000 zł brutto.

Kazimierz Pyrzanowski  19.11.2010 r.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: