Napisane przez: Adam Ejnik | Styczeń 21, 2011

XVIII – wieczne żuromińskie cuda

„Będziesz płakać i drżeć… Będziesz podziwiać moc Matki Najświętszej, która opierając się na żuromińskim błocie uczyła prawdziwej drogi i autentycznej prawdy całe rozdygotane w tamtym czasie chrześcijaństwo” – czytamy we wstępie Edwarda Józefa Rogozy w książce, która jest największą niespodzianką, jaką ufundował po wyborach burmistrz Zbigniew Noska

„Wybór cudów przy obrazie najświętszej panny Maryi” to książka wydana przez Urząd Gminy i Miasta w Żurominie, w której opisane są cuda, jakie miały miejsce przy żuromińskim obrazie w XVIII wieku. Książka ta jest swoistym reprintem XVIII – wiecznego mało znanego dzieła. Zapraszam Czytelników Kuriera do zapoznania się z fragmentami tej lektury.

Cud 1

Za pierwszy cud liczyć się może to, co wyznał ś.p. wielmożny Imć ksiądz  Maciej Jędrzycki Kanonik Pułtuski roku Pańskiego 1740. Przed śmiercią swoją na dyspozycje duszy prosząc do siebie to jest do Poniatowa Jakuba Dziewulskiego, kapłana Jezuitę, któremu ustnie to opowiedział o sobie, że niedowierzając zaczynającym się tak licznym nowym cudom przy tym Obrazie Żuromińskim, przy gościach przytomnych, wymówił słowa tym podobne: „cuda, cuda – a niepewne, pewniejsze zmyślone”. Natychmiast zdrowemu, wesołemu, gęba się skrzywiła, to jest w tył się głowa skręciła, usta się wykręciły, z niemałym zdziwieniem na to patrzących. Widzieli te usta wykrzywione ci, którzy jeszcze żyją. Przeto uznawszy że przewinił w mowie przeciwko obrazowi Matki Boskiej, bez zwłoki pieszo zaprowadzony do Żuromina tamże krzyżem padł przed Cudownym Obrazem. I doznał tej łaski Boskiej że znów zdrów został. Bo te usta, które na stronę znaczne wykrzywione były z głową, do swojego zdrowego, ordynaryjnego ułożenia przywrócone. Tylko znak był na wargach aż do śmierci ust wykręconych. Na pamiątkę tego oferowane jest wotum od niego srebrne do Obrazu Cudownego Żuromińskiego.

Prosił tenże Imć ksiądz Jędrzycki przed śmiercią swoją, aby ten cud i jego doświadczenia doznany, był zapisany  między inne cuda, gdyż to przy początkach zjawienia Obrazu tego stało się około Roku Pańskiego 1708.

Cud 12

Przewielebny Imć ksiądz Kasper Szynkiewicz z Diecezji Chełmińskiej, w Dekanacie Radzyńskim, proboszcz  parafii Płowczyńskiej po ciężkiej chorobie trzy dni i trzy noce, jak konający bez zmysłów zostając, nic nie widząc, nie słysząc, nie mówiąc, ofiarowany od domowych do Cudownego Obrazu Żuromińskiego zdrów został, jako wyznał przybywszy umyślnie bez zwłoki do Żuromina z podziękowaniem Matce Boskiej, świadectwem pewnym ten cud wzmacniając. Roku Pańskiego 1726 dnia 27 sierpnia.

Cud 16

Roku 1728 w dzień Zielonych Świątek, przybyła do Żuromina szlacheckiego stanu osoba imieniem Teresa, spod Krakowa i pod przysięgą zeznawała, iż przez sen widziała Obraz Najświętszej Panny Żuromińskiej i z Obrazu słyszała te, lub podobne słowa: „Idź nie bawiąc do Żuromina (o którym też Teresa nie słyszała, mieszkając o 50 mil od Żuromińskiego Obrazu) niedawnymi cudami przy Obrazie moim wsławionego w Płockim województwie niedaleko od Mławy;  Tam po spowiedzi szczerej odpuszczanie grzechów tobie wyjednam u Syna Mego i zbawienie otrzymasz”.

Jakoż sakramentalną pokutę odprawiwszy, zdała się inne życie nowe zacząć. Wyznała o sobie, że od lat dwudziestu przed tym snem nie miała dobrej nadziei o zbawieniu swoim dla wielkich przyczyn do zbawienia przeszkadzających  jako obszernie to opisano w „Historycznym Kollegium Pułtuskiego Soc. Jezu”.

Ten sen wiary nie byłby godzien, gdyby go nie wzmacniały znacznie cudowne okoliczności, o których nie ma być wszystkim wiadomo, aby kto w miejsce pożytku zgorszony był.

Cud 17

Przysiągł ze świadkami swego zdrowia odebranego cudownie od Matki Boskiej Jędrzej Szołtys ze wsi Orłowa, że po długiej chorobie trzy dni podobny konającemu zostawał. Trzeciego dnia konania swojego wdział przed oczyma swymi tak Matkę Jezusową jako jest w Żuromińskim Obrazie (co było na jawie, nie przez sen) która mile na niego spoglądając rzekła: „Jeszcze nie koniec życia twego, oto cię uzdrawiam. Podziękuj za to w Żuromińskim Kościele Bogu twemu”. Skoro zniknęła z oczu jakoby ze snu się porwał, zupełnie zdrowym został, Nazajutrz wybrał się do Żuromina z domu swego; przy Cudownym Obrazie na dziękczynienie tamże stanąwszy, na to co się opisuje przysięgę uczynił przed kapłanami na to wezwanymi, Roku Pańskiego 1728, dnia 17 maja. Ten Jędrzej mieszka od Żuromina o mil osiemnaście.

Cud 20

Józef z Gójska z dóbr jaśnie Wielmożnego Imć Pana Bieganowskiego Kasztelana Kowalskiego przysiągł na to ze świadkami, iż nie widział nic na oba oczy, po ciężkiej chorobie ślepym będąc niedziel dziewięć ofiarowawszy się do Żuromina, zaraz odebrał.

Roku Pańskiego 1730 dnia 24 kwietnia

Cud 22

Na Podlasiu Prokop Nieciecki ze wsi Rogowa chorując długo mowę stracił, nogi mu się skurczyły. Ale po ofiarowaniu się Najświętszej Pannie Żuromińskiej, poczuł że mu się nogi pokurczone wyciągać poczęły, nagle zdrowie i mowę odebrawszy bez zwłoki do Żuromina przyszedłszy, po spowiedzi i Komunii przysiągł na to z drugim światkiem z tejże wioski na imię Jakubem, dnia 24 maja Roku Pańskiego 1730.

Cud 23

Leon Sobiecki spod Wysokiego Litewskiego ze wsi Tokar usłyszawszy o łaskach i cudach Obrazu Żuromińskiego, mając nogi pokurczone od niemałego czasu, z wielką ufnością poleciwszy się Matce Boskiej, kazał się wieźć do Żuromina. Ledwo co wyjechał z domu nogi mu się pokurczone wyprostowały tak, że zaraz z wielkim weselem skoczywszy z wozu, więcej prawie drogi pieszo, jeżeli jadąc odprawił. W Żurominie po spowiedzi i świętej Komunii pod przysięgą to zeznał i woźnica jego. Dnia 24 czerwca 1730 roku.

Cud 30

Imć Panna Maryjanna Romanówna z Krajewa raz przez niedziel 15, drugi raz przez tygodni cztery nic nie widziała, wcale ślepą będąc. Z obiema razami odebrała tę łaskę cudowną, że dobrze doskonale przyjrzała. Zupełnie na oczy zdrowia doznała, co wyznano ze świadkami pod przysięgą Roku Pańskiego 1731, dnia 13 maja.

 

Reklamy

Responses

  1. W XVIII stuleciu doszło do rozbiorów Polski…ale to nie był cud.

    Może to wydawnictwo w cudowny sposób oświeci wyborców…

    Mam dwa pytania:

    1.Czy wstęp do tej książki jest autorstwa ks. Edwarda Józefa Rogoza ?
    2.Gdzie i za ile można nabyć to ,,dzieło” ?

  2. Witam Pana.
    Wstęp do książki rzeczywiście napisał ksiądz Rogoza, o którym wiele słyszałem z ust żurominian.

    Dzieło wydał Urząd Gminy i Miasta Żuromin. Książki rozdawane były podczas uroczystości wigilijnej emerytowanych nauczycieli. Byłem tam i mi się jedną dostało. Z tego, co wiem, nikt ich nie sprzedaje.

    Wydaje mi się, że po prostu podczas różnych uroczystości będzie ono taką swojstą autopromocją Urzędu.

  3. Dziękuję za informację…

    Trudno się wypowiadać na temat książki,której się nie czytało w całości.Mając to na względzie powstrzymam się od dalszych komentarzy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: